• Wpisów:341
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 18:38
  • Licznik odwiedzin:27 620 / 1272 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie mam czasu ani siły prowadzić dwóch blogów, dlatego połączyłam style moim dwóch blogów i zrobiłam z tego jedność.
Na tym już nie będę pisała, ale zapraszam na innego
http://j5916.pinger.pl/
 

 
Uwaga kochani! Jak głosi tytuł organizuje konkurs!!!!
Temat konkursu brzmi: twoja bajkowa postać
Polega na tym, że rysujecie wybraną postać z jakiej kolwiek bajki lub filmów tylko musi mieć inne kolory niż w bajce, ma być przerobiona. Czyli np. Jak narysujecie sticha (lilo i stich) to zamiast nienieskiego koloru macie go pokolorować np. Na fioletowo. Rozumiecie? Kolory mają być inne niż w bajkach. Jakby ktoś nadal nie rozumiał to pytać na priv.
Konkurs trwa do 3 kwietnia, wtedy już ogłaszam wyniki.
Nagrody:
1 miejsce: 10 kom, polecienie na moim blogu, dodanie do znajomych i obserwujących oraz dyplom.
2 miejsce: 5 komentarzy, dodanie do znajomych i obserwujących oraz dyplom
3 miejsce: dodanie do znajomych i dyplom
Prace prosze wstawiać na mojego bloga. Przypominam, że zgłoszenia przyjmuje do 28 marca, a cały konkurs trwa do 3 kwietnia.
Zapraszam do wzięcia udziału!
 

 
Niestety niewiele osób komentuje moje wpisy a tak w ogóle to nikt, ale rozumiem, bo mnie długo na blogu nie było i chyba znów muszę zacząć się promować, a czas mam tylko w weekend, ale postaram się odzyskać popularność.
Dziś wpis bez zdjęcia, bo jestem na komputerze taty. Chciałabym zmienić wygląd bloga tylko nie wiem na jaki motyw (z jakiej bajki lub filmu) macie jakieś propozycje? Pytałam już o to dwa razy, ale nikt nie dał mi odpowiedzi co dla mnie oznacza, że nie czytacie wpisów tylko komentujecie na ślepo.
Chciałabym do końca tego miesiąca mieć już 10000 odwiedzin na blogu dlatego chciałabym abyście mi pomogli, bo ten blog choć nie piszę codziennie jest dla mnie bardzo ważny i nie chce go usuwać.
No dobra dla przypomnienia zapytam jeszcze raz: NA JAKĄ BAJKĘ ALBO FILM MAM ZMIENIĆ WYGLĄD (MOTYW) BLOGA?
Czekam na odpowiedzi
  • awatar ✄Cysia01: Mnie denerwuje to gdy ludzie nie czytają wpisów, patrzą na tytuł i bezmyślnie komentują mimo, że wpis wcale nie dotyczył tego xp, znowu innym osobom też nie chce się czytać i kopiują nawet te bezmyślne komentarze innych.
  • awatar ulubione 5916: @♥Twyla♥: Dziękuje za miłe słowa,ale niestety już nie wstawie kontynuacji tamtego opia, bo nie mam pomysłu ani czasu aby go kończyć, sorki
  • awatar ♥Twyla♥: Ach albo Kraina Lodu, tak jak mówi Hania ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
hejka. Niestety nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie, więc zapytam jeszcze raz: na jaką bajkę lub film mamm teraz zmienić bloga?
Czekam na wasze propozycję, po za tym wstawima przeróbkę. Coś w stylu gwiezdne wojny lwów
PS. Sorki za krótkie wpisy i blędy ortograficzen
 

 
Hejka! Co tam u was? U mnie nieźle, ostatnio mam coraz więcej wolnego czasu i postanowiłam do was napisać. Niestety internet na laptopie cały czas słabo działa i wszystko się zacina, ale mimio to spróbuję napisać posta
Wiem, że ostatnio żadko piszę, ale zależy mi na tym blogu i go nie usunę. Po za tym dziś spróbuję zmienić wygląd bloga i właściwie zacząc znów się promować by ludzie mnie komentowali. (PS. sory za błędy ortograficzne)
Dziś wstawiam przeróbkę Anny. Nie ja ją zrobiłam, znalazłam ją w internecie (wybaczcie )
Od dziś będę się starała dodawać wpisy częściej.
To do następnego wpisu!!!
PS. Na jaką bajkę mam teraz zmienić wygląd bloga??? Jakieś propozycje?
 

 
Przepraszam za małą aktywność, ale komputer mi sie zepsul i nie mam jak wstawiac postów. Oczywiscie nie zamierzam opiścić bloga, ale posty bedą teraz rzadko dopuki komputer sie nie naprawi.
 

 
15 dni nie pisałam. Oczywiście to wszystko wina szkoły i braku czasu. Oczywiście nie zamierzam kasować bloga bo jest dla mnie bardzo ważny, a ostatnio piszę tylko na moim drugim blogu.
Ale do rzeczy: wczoraj byłam w kinie na "Tajemnice lasu" zapowiedzi były fajne, jednak w kinie bardzo się rozczarowałam.
Film moim zdaniem był beznadziejny, trwał 2 godziny i wynudziłam się przy nim jak mops. Wkurzające było to śpiewanie, to że nie ma dabingu tylko są napisy, ale najbardziej denerwowały mnie zdarzenia, które w ogóle nie miały sensu!
Oczywiście nie będę wam spojlerować, bo może niektórzy chcą się na to wybrać do kina, jednak mi się to nie spodobało. A wy byliście już na tym filmie? Co o nim sądzicie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie pisałam 9 dni. Miałam czas na przemyślenie i teraz jak pomyślę, o tym, że chciałam usunąć bloga to czuje się jak idiotka. Ostatnio wchodziłam na wasze blogi i choć nie wstawiałam komentarzy to przypomniało mi się jak uwielbiałam tego bloga i nadal go ubóstwiam, dlatego nie odchodzę!
Dziś tylko tak informacyjnie, ale postaram się wymyślić coś nowego, fajnego. Lecz od razu mówię, że wątpię abym w ciągu tygodnia wstawiała jakieś posty, bo rozumiecie szkoła- największe utrapienie. W dodatku ostatnio nie czuję się za dobrze i chyba będę chora.
No dobra na dziś to tyle dzięki wielkie że mnie wspieracie i już niedługo chciałabym zdobić 9000 wejść. Mam nadzieje że mi pomożecie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio piszę nowe opowiadanie o takim ogólnym życiu nastolatków i wstawiłam je na mojego drugiego bloga, zachęcam was do przeczytania go: http://j5916.pinger.pl/
Po za tym obiecałam wam, że w drugim tygodniu ferii wstawię wam kolejny rozdział opowiadania, które tu wstawiałam, ale jakoś nie mam weny i napisałam tylko kawałek rozdziału.
Jednak nie o tym chciałam was poinformować. Ostatnio zastanawiam się czy warto mieć jeszcze tego bloga. Miałam na pingerze 4 teraz właściwie piszę tylko na dwóch czasem jeszcze na trzecim. Wiem, że pewnie napiszecie mi abym nie opuszczała bloga, ale ja jakoś czuję, że mój zapał do blogowania nie jest taki wielki jak kiedyś. Nie piszę już regularnie, powoli brak mi pomysłów na posty. To bardzo dla mnie trudne, bo to był jeden z moich ulubionych blogów ale teraz się zastanawiam czy naprawdę warto jest na nim pisać. PROSZĘ PRZECZYTAJCIE CHOĆ PÓŁ WPISU i mi doradźcie bo mam mętlik w głowie i nie wiem co zrobić z tym blogiem.
  • awatar klarusiae: Zrób sobie przerwę, na pewno będziesz miała nowe pomysły na posty :)
  • awatar "Μόνικα Λωρίδα": Nie powinnaś usuwać bloga w który włożyłaś tyle serca.. Jak brakuje ci weny to rób sobie chwilowe przerwy. Ja zrobiłam i sama widzisz,że teraz dodaję notkę za notką.. życzę ci powrotu weny kochana..
  • awatar TheJust's♥: Ja też miałam mętlik w głowie. Do dzisiaj, dodałam krótki wpisik dzisiaj i tak mi się ciepło na duchu zrobiło, bo każdy mi tak zdrówka życzył ;) Jak tak teraz przęglądam Twojego blogusia to jest całkiem fajny ! Nie odchodź ! Będę czytać ;) Już dodaję do znaj ! ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak wszyscy wstawiają to ja też. Zdjęcia z najlepszej książki na świecie: zniszcz ten dziennik.
Na początku faktycznie niszczyłam go, ale później jak zobaczyłam jak inni mają dzienniki to zaczęłam go trochę ozdabiać, choć pewnie niektórzy z was powiedzą że mam niszczyć a nie ozdabiać, ale trudno.
Dobra, wstawiam zdjęcia i się żegnam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Na początek przepraszam że nie pisałam dwa dni i opóźniłam się z nagrodami dla wygranych w konkursie, więc od razu dyplomy rozdam teraz i do wieczora wykonam resztę nagród.
Niedziela, jutro zaczyna się nowy dzień drugiego i ostatniego tygodnia ferii. Robicie coś przez ten czas? Wyjeżdżacie gdzieś? Jak już wcześniej wspominałam przez całe ferie nigdzie nie wyjeżdżam, ale nie narzekam.
Dobrze oto dyplomy, ale chciałabym abyście zdecydowali co chcecie teraz robić.
Do następnego postu!
PS. Przepraszam za rozmiar dyplomów, wiem że niektóre są duże, a niektóre malutkie, ale rozmiar się nie liczy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od razu przejdę do rzeczy: nie licząc głównych 3 miejsc zwycięskich, to jeszcze rozdzieliłam mniejsze nagrody za poszczególne kategorie:
1. Wygląd bloga
2. Pomysłowość wpisów
3.Zwracanie się do czytelników.
Niestety dopiero jutro rozdam dyplomy, bo mój laptop się zepsuł i będę musiała je zrobić jeszcze raz.
Do sedna (pamiętajcie że oceniam według mnie, a każdemu z was podoba się co innego, więc nie bierzcie tego do siebie)
1. Za najładniejszy wygląd bloga dyplom i nagrodę 5 komentarzy otrzymuję: http://tini2052.pinger.pl/
2. Za najciekawsze pomysły tą samą nagrodę otrzymuje http://jagatres.pinger.pl/
3. Tą samą nagrodę za zwracanie się do czytelników otrzymuje: http://weronikalps.pinger.pl/

A teraz ogólne miejsca:
3 miejsce i nagrody: dyplom, dodanie do znajomych (jak jeszcze nie dodałam) otrzymuję: http://tini2052.pinger.pl/
2 miejsce i nagrody: dyplom, dodanie do obserwujących i znajomych (jak jeszcze nie dodałam) otrzymuje: http://vilu228.pinger.pl/
1 miejsce i nagrody: uznanie za najlepszego bloga stycznia 2015 roku, dyplom, dodanie do obserwujących i znajomych(jak jeszcze nie dodałam) polecenie na moim blogu. otrzymuję: http://weronikalps.pinger.pl/
Gratuluję wszystkim! Obiecuję że do jutra wszyscy wygrani dostaną swoje nagrody najpóźniej jutro wieczorem!
Jeszcze raz gratulację!
  • awatar Tini2052: Dziękuję Ci.!! Jestem zaskoczona, nie spodziewałam się
  • awatar RainbowxD: Ojej... jestem zaskoczona! :D Bardzo, bardzo dziękuję ♥. Nawet nie wiesz, jak mi teraz serce bije :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z braku czasu dopiero jutro ogłosze wyniki konkursu, przepraszam za kłopot
 

 
UWAGA UWAGA! OGŁASZAM KONKURS!
Zdecydowałam że zorganizuje konkurs. Jest prosty, bo praktycznie nie musicie nic robić: nie trzeba się reklamować, ponieważ to ja zdecyduje, który blog wygra.
Zgłaszacie się, a ja oceniając waszego bloga biorę pod uwagę:
1.Wygląd
2.Pomysłowość wpisów
3.Sposób zwracania się do czytelników
Nagrody:
1 miejsce: uznanie za najlepszego bloga stycznia 2015 roku, dyplom, dodanie do obserwujących i znajomych(jak jeszcze nie dodałam) polecenie na moim blogu.
2 miejsce: dyplom, dodanie do obserwujących i znajomych (jak jeszcze nie dodałam)
3 miejsce: dyplom, dodanie do znajomych (jak jeszcze nie dodałam)
Zgłoszenia przyjmuję do 23.00 a jutro już ogłoszę wyniki.
 

 
Czesio!
Jak się cieszę że mam ferie spałam dziś do 10.30 a potem oglądałam telewizję.
Bardzo się cieszę że spodobał wam się pomysł że znów na blogu będą smoki, a jak wczoraj obiecałam że wrzucę wam najfajniejsze melodie z How train your dragon. Na raie wstawiam z pierwszej części bo moim zdaniem są lepsze niż w drugiej. Jak wam się spodobają to możecie je ściągnąć: wszystkie te melodie są na stornie WWW.ulub.pl
Najlepiej puścić je sobie przed snem: przynajmniej ja tak mam że zanim usnę muszę coś posłuchać. Albo po prostu włączcie je dobie tak dla przyjemności 
Na dzisiaj to tyle, odsłuchajcie melodie i napiszcie czy wam się spodobały!
 

 
Siemanko kochani, jak tam dzionek? Ja od samego rana leniuchuje 
Jak już wspomniałam we wcześniejszym poście znów wróciłam do smoków! Dziś spróbuję zmienić wygląd i kody CSS choć nie wiem czy dam radę bo Internet mi strasznie nawala, ale spróbuję.
Czemu znowu wróciłam do smoków?
Ponieważ kilka dni temu szukałam jakiś nowych melodii, więc na youtube chciałam znaleźć jakieś np. z filmu, ale jakoś wpisałam z How train your dragon i gdy je obsłuchałam już nie mogłam się oderwać i znowu wszystko sobie o smokach przypomniałam. Jutro wstawię te najlepsze melodie, najlepiej je sobie ściągnąć i np. słuchać przed spaniem.
Napiszcie jak wam się podoba wygląd bloga, postaram się zrobić tak by wygląd się niepowtarzał z tym co kiedyś był, choć nie wiem jak to będzie wyglądać, więc jak coś mi się nie spodoba to :wróce na stare śmieci” czyli wygląd będzie ten sam co kiedyś tylko np. inne kody.
A jak wam się podoba ten pomysł? Pewnie niektórzy czytelnicy mojego bloga pamiętają jeszcze stary motyw ze smokami?
No dibrze, kończę już, a jeśli chodzi o opowiadania to piszę je, ale niestety nie wiem kiedy je dokończę pisać, bo jakoś nie mam na razie weny, ale jak obiecałam że wstawię rozdzialiki na ferie to tak zrobię tylko może w drugim tygodniu.
To papatki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Aż 7 dni nie pisałam choć niezbyt miałam czas, po za tym na moim laptopie internet słabo działa i jestem na komputerze taty.
Znów zaczynam pisać ciąg dalszy mojego opowiadania. Zaczęły się ferie i mój młodszy brat wyjeżdża na obóz a ja zostaję, więc będę miała mnóstwo czasu by napisać kolejne rozdziały i je później wstawić.
Wiem że piszę troszkę późno i nie wiem czy ktoś przeczyta ten post, ale zamierzam jutro (bo mój laptop zajął mi brat) zmienić wygląd bloga: znowu na: jak wytresować smoka w szczerbatka! Tak wiem co powiecie: znowu oszalałam, ale ostatnio posłuchałam świetne kawałki melodii z filmu i są świetne!
Dobrze na dzisiaj to tyle, postaram się na ferie pisać regularnie, ale mam jeszcze 3 blogi, choć piszę po za tym na dwóch i nie zawsze mam czas by na tego zajrzeć, ale postaram się.
To do jutra!
  • awatar I ♥ Lagoona Blue: nic sie nie stało;)
  • awatar RainbowxD: Nic nie szkodzi, że nie pisałaś. Każdemu może się zdarzyć ;). Ja to miałam już tyyle przerw XDD. Też mam ferie :D. Czekam na kolejne wpisy *O*.
  • awatar Wojna moimi oczami: Masz bardzo ciekawego bloga, podoba mi się. Jestem nowa zajrzysz? Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jako pierwsa rzecz: znów piszę kolejne rozdziały mojego opowiadania, ale i tak myślę że wstawię je dopiero na ferie (za tydzień) ostanio nie mam zbytnio pomysłu o czym pisać, ale wymyśliłam zabwę: "zgadnij jaka to postać"
Będzie chodziło o to że ja wam podam bajkę i z brakujących liter macie ułożyć imię postaci.
To zaczynamy, pierwsza postać jest z bajki: (mogę podpowiedzieć że to imię smoka)
PS. Sory za jakość
  • awatar rochelle303: Hakokieł ? Jak dobrze to wow,bo się nie znam xD
  • awatar klarusiae: Czekam na kolejne rozdziały i nwm jaki to smok :(
  • awatar ♥Twyla♥: Nie mogę się doczekać opka ;) Hmmm... I nwm. niestety jaki to może być smok :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od razu przejdę do rzeczy:
W szkole chciałam mieć 6 z muzyki, ale pani mi jej nie postawi bo nie byłam w chórze (nie wiedziałam że jest) zaproponowała szóstkę tylko jednej z moich koleżanek, bo jej skłamała że niby była (jednak nie chciałam na nią skarżyć bo ją lubię) W dodatku najpierw muszę poprawić jedną kartkówkę aby mieć 5 a co dopiero 6! Jednak moja mama nie była zadowolona tą informacją (nie powiedziałam jej o poprawie kartkówki) Tym bardziej zezłościła się że moja koleżanka może mieć 6 a ja nie. (mama jest strasznie wymagająca) Powiedziała że mam powiedzieć pani że gram na pianinie i jej coś zagrać, to mi na pewno wstawi. Nie mam nic przeciwko 6, ale nie chce jej tego mówić. Po pierwsze: albo będzie niemiła i powie: no i co z tego? Albo będzie kazała mi zagrać tylko że ja jestem wstydliwa i bym się wstydziła grać przy wszystkich, a jakbym ją prosiła o prywatność to albo by powiedziała żebym grała tu, bo nie ma potem czasu. Po za tym zaraz rozgadałaby mojej klasie, a potem kazała grać na jakiś apelach (kiedyś grałam na pianinie przed całą klasą, ale to było 2 lata temu) Jestem bardzo nieśmiała. Po za tym co ja mam jej zagrać? Czytam z nut, ale nie potrafię grać z pamięci czego będzie wymagała, a z innej beczki w naszej klasie jest taki chłopak co też gra na pianinie i nie chce być gorsza od niego bo go nie lubię.
To co ja mogę zrobić? PROSZĘ WAS PRZCZYTAJCIE CHOCIARZ POŁOWĘ I MI DORADŹCIE!
  • awatar ♥Twyla♥: Moim zdaniem powinnaś zagrać pani i się jakoś przełamać. Powinnaś zagrać z nut jak inaczej nie umiesz. W taki sposób też ci może postawić 6 ;) Co z tego jak on gra lepiej? Nie przejmuj się nim :)
  • awatar Pamiętniki Księżniczki: Ja mialam podobnie mialam miec 5 z techniki choc mialam same szostki i ja w koncu olalam i postawila mi to zasluzone 6 :) Ale nie wiem jak to podziala w tym przypadku :D
  • awatar RELAKSACJA: Mam powinna Cie akceptować bez względu na to jakie ktoś postawi Ci oceny. Wogóle oceny to idiotyzm, jeśli zależ od czyjegoś widzimisię. Powiedz mamie, że skoro ona WIE , że umiesz grac na fortepianie , to czyjeś opinie na Twój temat nie powinny mieć da niej znaczenia. Pomyśl o tym co TY czujesz i powiedz jej to.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jutro szkoła- NIESTETY. A ja muszę się pouczyć i popoprawić się z różnych przedmiotów.
Jestm jedynie zasmucona tym że nikt nie przeczytał mojego wcześniejszego opowiadania, więc jak macie chwilkę to prszę przecztajcie je i szczerze oceńcie. Dziś to tylko taki post o niczym, ale jutro postaram się coś stawić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
19 marca, wtorek.
Jak było ustalone przed południem przyszli chłopcy.
Na początku profesor zdradził nasz początek planu, a potem postanowiliśmy zrobić „burzę mózgów” i wymyślić coś sensownego co zrobić kiedy już zwabię Bena nad morze.
-Może związać go?- zaproponował Fly.
-Czym? Linę pewnie rozerwie, a łańcuchem ciężko byłoby się posłużyć.
-A gdyby tak dzięki miksturze lina zrobiłaby się przez chwilę nie do rozerwania?- powiedział naukowiec.
-Jesteś w stanie zrobić taki wywar?- spytałam.
-Mogę spróbować, ale myślę że się uda.
-Dobra, ale co potem?- zapytał Fly.
-Najlepiej by było gdyby zapomniał, dosłownie o wszystkim.- podsumowałam.
-Tak, można by też spróbować zrobić taki napój.- powiedział Albert- ja trochę się na tym znam i mogę pomóc profesorowi.
-Dobra, czyli już mamy plan: kiedy go zwiążemy, damy mu miksturę zapomnienia, a potem odniesiemy skołowanego np. do lasu.-podsumowałam.
-Tak, to dobry pomysł- powiedział Fly.
Nie zwlekaliśmy ani chwili. Albert i uczony od razu zaczęli robić eliksir, dzięki któremu lina będzie mocna, a znając takie wynalazki to pewnie im się zejdzie. Zostałam tylko ja z Flayem, ale kompletnie nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać.
-Muszę już iść- powiedział po chwili i poszedł sobie.
Ja też poszłam, ale popływać i przemyśleć sobie kilka spraw. Chciałabym dziś pójść do miasta. Wiem że nie powinnam, ale jak ostatnio byłam widziałam ulotki, że dziś wieczorem będzie dyskoteka. Tak dawno nie byłam na zabawie, że po prostu muszę iść.
Wróciłam na statek godzinę przed tańcami. Chłopaki nadal próbowali zrobić miksturę, więc po kryjomu poszłam na poddasze i wygrzebałam z pod łóżka moją walizkę. Stamtąd znalazłam moje najlepsze ubrania czyli: biało- czarną bluzkę, szarą spódniczkę, czarne legginsy i fioletowe trampki. Kiedy już byłam gotowa, Albert właśnie wychodził, a ja szybko wyszłam po nim. Nie śpieszyłam się, w końcu zawsze na dyskotekach zabawa rozkręca się po czasie. Przyszłam 20 minut po rozpoczęciu. Bal był w jakimś klubie. Muzyka grała głośno, na stolikach były ustawione przekąski i w ogóle sala była przystrojona balonami, serpentynami i innymi ozdobami.
Na początku jadłam tylko przekąski, potem troszkę potańczyłam w miejscu, ale nie było tak fajnie jak myślałam.
Usiadłam przy stoliku i zamierzałam niedługo iść do domu, ale nagle znów przywitał mnie znajomy głos.
-Cześć- powiedział Fly podchodząc do mnie.
-Cześć.- odpowiedziałam.
-Czemu nie tańczysz?
-Bo nie mam ochoty.
-To po co przyszłaś?
-Bo mi się chciało.
-Więc chciałaś przyjść, ale nie po to by tańczyć?
-Jaki ty jesteś wkurzający!- fuknęłam na niego.
-No dobra przepraszam.- wyciągnął rękę w moją stronę- tańczysz?
Co miałam do stracenia? Złapałam go za rękę i poszliśmy tańczyć, a o dziwo Fly tańczył bardzo nieźle, prawie tak dobrze jak ja. Przetańczyliśmy kilka piosenek, a gdy już byłam zmęczona usiedliśmy przy barze i postawił mi napój. Potem gadaliśmy o różnych dziwnych rzeczach, a kiedy tak gadaliśmy popatrzyłam się na okno i zobaczyłam Bena. Byłam zszokowana i pomyślałam że zaraz tu przyjdzie, ale mijały minuty, a on nie przychodził. Może czekał na mnie na zewnątrz by zabrać mi Aister Wihajster? Przez pewien czas byłam bardzo czujna, ale potem zapomniałam o Benie i bawiłam się dalej.
Kiedy skończyła się impreza wróciłam na statek, choć bałam się że nagle wyskoczy skądś grubas, ale nigdzie go nie spotkałam. Przez chwilę pomyślałam też że mnie śledzi, ale nikogo nie widziałam, a byłam bardzo ostrożna.
W domu nie zamierzałam mówić profesorowi o tym, że byłam na dyskotece, ale on podzielił się ze mną dobrą nowiną, że udało się zrobić miksturę aby lina była mocniejsza. Teraz wystarczy zrobić jeszcze jeden eliksir i wszystko będzie gotowe.
Następnego dnia naukowiec wstał bardzo wcześnie, jednak ja nadal spałam. Obudził mnie Fly wchodzący do pokoju. Popatrzyłam na niego jednym okiem.
-Czego?- zapytałam.
-Albert i profesorek robią jakieś wywary, mi się nudzi, więc przyszedłem do ciebie.
Nie rozumiałam tego. Jak byłam w zwierzęcej formie Fly mnie wkurzał i bardzo irytował, jednak gdy spędzałam z nim czas jako człowiek fajnie spędzałam z nim czas.
-Naprawdę myślisz że się uda?
-Tak.- odpowiedziałam zgadując, że ma na myśli plan działania.
-A jeśli coś nie wypali i cały pomysł legnie w gruzach?
-Wtedy pójdziemy na żywioł.
-A jak cię złapie? Jakoś zwiąże czy zamknie w klatce?
-Wtedy się jakoś wykaraskam, linę mogę urwać, a z klatką… też bym sobie jakoś poradziła.- To nie była do końca prawda. Jak klatka ma metalowe pręty to nie jestem w stanie tak normalnie wyjść, musiałabym przez wejście.- A teraz wybacz, ale mam ciekawsze zajęcia niż gadanie z tobą- po tych słowach wyszłam z pokoju, bo rozmowa z nim coraz bardziej mnie denerwowała.
---------------------------------------------------
Podoba się? Jak zwykle proszę o mega szczerą opinię ponieważ teraz będzie przerwa z opowiadaniami, rozumicie musze wymyślić ciąg dalszy.
Chciałabym was zaprosić na mojego nowego bloga byłabym wdzięczna gdybyście na niego weszli. Z góry dzięki
http://j5916.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Plan był prosty: zwabię Bena nad morze, a potem… Właśnie, co dalej? Działanie nie było do końca przemyślane.
-We dwoje nie damy sobie z nimi rady- powiedziałam do naukowca.
-Potrzebna nam pomoc.
-Czyja?
-Można by poprosić o pomoc tych chłopców, w końcu we czwórkę mamy większe szanse niż we dwoje.
Nie za bardzo uśmiechała mi się współpraca z tymi dzieciakami, choć ostatnio z Flayem fajnie się bawiłam i polubiłam go troszkę bardziej.
-No dobra, niech nam pomogą.- powiedziałam niechętnie.- Ale ja ich o to nie proszę.
-Niestety to ty musisz ich o to poprosić. Ja nie wiem gdzie mieszkają, a nawet gdybym wiedział, to musiałbym wejść przez drzwi. A jak otworzą mi ich rodzice? Wątpię aby zgodzili się puścić synów pod opiekę jakiegoś nieznajomego pana.
Musiałam przyznać rację profesorowi.
Po południu poszłam do chłopaków. Byli sąsiadami, więc ze znalezieniem ich domów nie było problemu. Byłam pod postacią zwierzaka i wolałam aby tak zostało. Nie chciałam aby Fly mnie przypadkiem zobaczył, bo wszystko by się wydało.
Nie zamierzałam dzwonić do drzwi. Postanowiłam wejść dyskretnie i cicho. Przyjrzałam się wszystkim oknom, by ocenić, który z pokoi może być pokojem chłopaka. Na początku byłam pod domem Alberta, ale tam prawie wszystkie okna były zasłonięte firankami, więc poszłam pod dom Flaya. Tam na szczęście tylko w nielicznych oknach były zasłony, więc o wiele łatwiej było dostrzec co jest w środku.
Znaleźć sypialnię Flaya nie było trudne. Dom był piętrowy, a w większości domów pokoje dzieci są na piętrze, więc przyjrzałam się wszystkim górnym oknom i zobaczyłam że on ma pokój z balkonem, co tym bardziej ułatwiło mi szukanie.
Chłopaka nie było w sypialni, ale postanowiłam poczekać aż wróci. Jednak powstał mały problem: balkon i okna były zamknięte i nie otwierały się od zewnątrz, więc musiałam wejść drzwiami.
Powolutku otworzyłam drzwi mając nadzieje że nie skrzypią i przyjrzałam się czy ktoś jest w pobliżu. Na moje nieszczęście w salonie (który był naprzeciwko drzwi wejściowych) była jakaś pani. Miałam nadzieje że przemknę niezauważona. Zostawiłam drzwi uchylone i szybko schowałam się za jakąś szafą, która była najbliżej. Schody na górę były w salonie, jednak trzeba było przejść korytarz, a oprócz szafy nie było za czym się schować. Lecz wpadłam na pomysł: zatrzasnęłam drzwi z całej siły i szybko schowałam się za szafę, a kiedy pani podeszła zobaczyć kto trzasnął drzwiami ja wykorzystałam okazję i pobiegłam na górę. Niestety nie pomyślałam o tym że ktoś może być na górze i zobaczyła mnie Laura.
-Potrafisz dochować tajemnicy?- szepcząc zapytałam dziewczynkę podchodząc bliżej niej. Okazało się że jest niewiele większa ode mnie.
-Potrafię.- powiedziała tak samo cicho jak ja.
-Więc dochowaj sekretu i nikomu nie mów że mnie tu widziałaś, dobrze?
-Dobrze, ale po co tu przyszłaś.
-Szukam Flaya.
-Nie ma go teraz, ale niedługo pewnie wróci.
-Wiesz, to bardzo ważna sprawa i wolałabym na niego poczekać.
-Dobrze, a chcesz zobaczyć mój pokój?- zapytała uśmiechając się.
-No dobra, ale potem zaprowadzisz mnie do pokoju twojego brata?
-Tak, chodź.- złapała mnie za rękę i zaprowadziła do swojego pokoju.
Był to różowo- fioletowy pokoik, widać było że dla dziecka, bo pełno było jakiś Przytulanek, lalek i innych zabawek.
-Chcesz się ze mną pobawić?- zapytała.
-A muszę?- zapytałam nieco niechętnie, ale Laura się tym nie zmartwiła, znowu złapała mnie za rękę i kazała usiąść na łóżku.
-Teraz bawię się w robienie makijażu. Maluje flamastrami makijaż dla moich lalek.
-Aha…- Może jestem dziewczyną, ale nie znoszę tych babskich spraw, wliczając w to też makijaż. Jednak malowałam z nią lalki i ta zabawa nie była taka nudna. Bałam się jednak że nagle ktoś tu wejdzie np. mama dziewczynki i zdziwi się na mój widok.
Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach, a potem do pokoju Laury. Szybko schowałam się za łóżko.
-Laura, czy wzięłaś moje flamastry?- zapytał znajomy głos.
-Tak, ale zobacz Fly kto przyszedł.- powiedziała dziewczynka, a ja mogłam tylko wyjść zza łóżka.
-Co ona tu robi?- chłopak nie ukrywał zdziwienia.
-Bawiła się ze mną w robienie makijażu- zakomunikowała.
-Tak naprawdę to przyszłam tu do ciebie.- powiedziałam zwracając się do niego.
-Do mnie? A po co?
-Chodź do twojego pokoju.
-Ja chce z wami- powiedziała mała.
-Sprawy starszych, nie zrozumiesz- powiedział jej brat i zaprowadził mnie do swojego pokoju.
Jego sypialnia była błękitna. Jak się spodziewałam był bałagan w pokoju i rzeczy walały się dosłownie wszędzie. Usiadłam na łóżku.
-To po co przyszłaś?
-Słuchaj, ja nie przepadam za tobą, a ty chyba za mną, ale przyda się więcej osób do pomocy.
-A konkretnie?
-Taki jeden gościu chce mnie złapać, a ty i Albert pomożecie mi i profesorowi go zatrzymać.
-Zgodził bym się bardzo chętnie, ale czemu Albert też musi być?
-Ponieważ im więcej osób tym lepiej, a po za tym z Albertem można chociaż normalnie pracować, a z tobą już nie za bardzo.
-To skoro ze mną nie da się pracować to czemu do mnie przyszłaś a nie do niego?
-Miałam pójść najpierw do niego, ale nie udało mi się go namierzyć.
-Namierzyć?
-Dosyć gadania, wchodzisz w to i od razu namówisz na to swojego brata?- Chwila ciszy.
-No dobra. Kiedy mamy przyjść?
-Jutro przed południem, ale pora jest nie ważna, ważne abyście przyszli.
-Ok, pogadam z Albertem i przyjdziemy.
Otworzyłam sobie okno i wróciłam na statek.
-Przyjdą?- zapytał się profesor.
-Chyba przyjdą, jak nie stchórzą, bo praca nie będzie łatwa.
---------------------------------------------------
Mam nadzieje że wam się podoba, proszę o mega szczerą opinię!
Jak już pewnie niektórzy wiedzą to mam dziś urodziny !!!! <3 <3 <3
W dodatku czuje się tak jabym je miała przez 2 dni czy nawet 3, bo dziś albo niedziele jadę do kina na Hobbita i wybiorę sobie prezent, a jutro może przyjdą do mnie koleżanki na nocowanie!
To tyle na dziś, pamiętajcie o opini!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
17 marca, niedziela
Zamierzałam iść popływać, ale profesor mi przeszkodził.
-Zaczekaj, myślałem co można zrobić przez całą noc!- wołał.- Mam plan: ty chcesz aby Cię nie znalazł, a mi wręcz odwrotnie. Skoro jest w sąsiednim mieście, to bądź tam jak najczęściej.
-Nic z tego nie rozumiem- przyznałam.
- Przecież w mieście cie nie zaatakuje, a nawet jeśli, to pewnie zrobi to tak aby nie przyciągać dużej uwagi. Wystarczy aby Cię zobaczył jak chodzisz po mieście, jak będzie chciał ci zabrać zegarek, ty mu uciekniesz i zaprowadzisz go w pobliże statku, a tam już sobie z nim poradzimy.
-A jak jakimś cudem uda mu się zabrać zegarek?
-Dlatego też zrobiłem dla ciebie bransoletkę- podłam mi szary sznurek, na którym przyczepione były dwa przyciski: zielony i czerwony.- ja mam prawie taką samą, tylko jak naciśniesz przycisk, u mnie się zapali tylko kolor.
-A do czego mi to?
-Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i zaprowadzisz go do statku, naciśnij wtedy zielony, jak naciśniesz czerwony to znaczy że jesteś w niebezpieczeństwie w mieście, a jak oba to znaczy że w połowie drogi na statek. Dzięki temu będę wiedział gdzie jesteś aby ci pomóc.
Więc zamiast nurkowania poszłam na miasto. Serce mi mocno biło, choć nie było powiedziane że się na niego natknę, w końcu cały plan jest na wypadek gdyby był.
Niespokojnie rozglądałam się dookoła, bojąc się że nagle wyskoczy zza rogu i zacznie mnie gonić.
Nagle usłyszałam za sobą „uwaga” ale zanim się obejrzałam już leżałam na chodniku, przewrócona przez chłopaka jadącego na deskorolce.
-Przepraszam- powiedział i pomógł mi wstać.- Nazywam się Fly.
-Przecie… Jestem Julka- chciałam na początku powiedzieć ”przecież się już znamy” ale zapomniałam że on nie wiedział że Julka, którą poznał kilka dni temu jest też człowiekiem.
-Nic ci nie jest?- zapytał.
-Nic nie licząc tego, że ktoś właśnie wjechał we mnie deskorolką.- powiedziałam oschle.
-Już mówiłem że to był wypadek.- zignorowałam go i poszłam dalej.
-Dokąd idziesz?- dopytywał się.
-Przed siebie- odpowiedziałam już nieco zdenerwowana jego natręctwem.
-To może zróbmy tak: ja ci postawię lodowy deser, a ty zapomnisz o tym że na ciebie wpadłem, dobra?
-No dobra- powiedziałam już z nieco większym entuzjazmem, ponieważ uwielbiam desery.
Poszliśmy do najbliższej cukierni, on zapłacił za przysmaki i usiedliśmy do stolika z wielkimi miskami, w których były lodu przeróżnych smaków. Nie ukrywam że czułam się nieswojo gdy tak siedzieliśmy i jedliśmy.
Przez dłuższy moment było bardzo niezręcznie, jednak Fly przerwał ciszę i zaczął wypytywać mnie o różne rzeczy np. gdzie mieszkam? Jak długo? Takie pytania mnie coraz bardziej wkurzały. Dla niego były to zwykłe pytania, a dla mnie trudne odpowiedzi, bo jak spytał mnie na jakiej ulicy mieszkam to co miałam odpowiedzieć?
Już po kilku minutach zjadłam ponad połowę deseru, ale najgorsze było to że Fly gadał i nie chciał się zamknąć, więc nałożyłam na łyżkę końcówkę lodów, które mi zostały i rzuciłam nimi w twarz chłopaka. On nieco zdziwiony nareszcie przestał ględzić i myślałam że zaraz zacznie się pytać „czemu to zrobiłam” ale on zamiast tego też rzucił mi w twarz jego lody.
Nie spodziewałam się że tak zrobi i popatrzyłam się na niego srogo, ale gdy zobaczyłam jego dziwną minę uśmiechnęłam się, a on zrobił to samo.
Następnie z tych rozpuszczonych lodów na dnie miski maczaliśmy rękoma i mazaliśmy się nimi w twarz przeciwnika. Wyszła z tego bardzo fajna „bitwa na rozpuszczone lody”. Niestety było nie rozstrzygnięte kto wygrał, bo gdy pracownicy zobaczyli co robimy wygonili nas z cukierni.
-Co robimy teraz?- zapytał się chłopak.
-Ja już muszę wracać do domu- powiedziałam, choć to nie była prawda.
-Odprowadzić cie?
-Po co?
-Abyś nie szła sama.
-Nie trzeba, sama dojdę.
Pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje strony.
Fajnie spędziłam z Flayem czas, ale to nie znaczy że lubię go bardziej, bo jednak nadal jest tym samym denerwującym chłopakiem, choć teraz pokazał też swoje lepsze strony.
Na statku przywitał mnie naukowiec.
-Nie spotkałaś go?- zapytał.
-Kogo?
-Bena!
-Bena? Nie!- kompletnie zapomniałam o tym grubasie i skupiłam się na czymś innym. Nawet nie wiem czy nadal tu jest czy już go nie ma.
-Więc jutro trzeba będzie spróbować jeszcze raz.- podsumował uczony.
-Najpierw to trzeba wymyślić co zrobimy jak już przyprowadzę Bena tutaj.
-Faktycznie- przyznał- trzeba się poważnie namyśleć.
----------------------------------------------------
Wróciłam gór troszkę wcześniej i od razu wstawiłam rozdział, ciesze się że waszym zdaniem są coraz bardziej cekawe.
Nie mogę się doczekać jutra, może to zabrzmi głupio i może pomyślicie że się chwale czy coś, l jutro mam urodziny <3
  • awatar ♥Twyla♥: Czemu nie napisałaś, najwierniejszej fance swoich opowiadań, że napisałaś rozdział wcześniej? Bo się obrażę :d Super rozdział! Uuu... Chyba ktoś tu się zakochał w Julce ^^ Czekam na next :)
  • awatar aηoηyмυs ☣: 100 lat ♥
  • awatar I ♥ Lagoona Blue: Jaki super rozdział^^! i STO LATT!:3<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
15 marca, piątek
Po tym incydencie z nieproszonymi gośćmi postanowiłam się odreagować i zrobić coś czego już od bardzo dawna nie robiłam: połazić po mieście i kupić sobie coś ładnego. (jako człowiek oczywiście)
Ostatnio umówiłam się z profesorem, że co tydzień będę dostawać pieniądze na drobne wydatki i dziś właśnie nadszedł ten dzień w którym wydam całą swoją kasę.
Chodziłam sobie główną uliczką i patrzyłam na wystawę sklepową. Mogłabym sobie kupić jakieś ubrania, aby mieć w czym chodzić po mieście, ale są trochę drogie. W biżuterii nie chodzę, chyba że w jakiś bransoletkach, które pasowałyby do Aistra Wihajstra. Buty mnie nie obchodzą, bo zwłaszcza chodzę na czterech łapach, a kosmetyki są po prostu nie dla mnie. Jednak po dłuższym namyśle i przejrzeniu większości sklepów zdecydowałam się kupić fajną bluzkę z krótkim rękawkiem. Bluzka była biała, a na środku miała czarne serduszko z cekinów. Bardzo mi się podobała i akurat starczyły mi na nią pieniądze.
Zapłaciłam za koszulkę i miałam zamiar wyjść ze sklepu, ale nagle ktoś mnie złapał i siłą zaprowadził mnie do przebieralni.
To był jakiś gruby pan z Łysiną. Wydawał się dziwnie znajomy, ale jakoś nie mogłam skojarzyć skąd go znam.
-My się znamy?- zapytałam niepewnie.
-Nie poznajesz mnie?- głos miał szorstki i srogi.- To ja Ben, ten którego okradłaś.
Nareszcie przypomniałam skąd znam tego gościa. To był ten grubas wtedy w lesie w Polsce, który bił się z chudym panem, który dał mi Aister Wihajster do zniszczenia. Jednak postanowiłam udawać że nic nie wiem.
-Ja nikogo nie okradłam.- przyznałam zgodnie z prawdą, bo przecież dostałam zegarek.
-A co to jest?- zapytał wskazując na zegarek.
-Zegarek.
-Którego mi odebrałaś. Ty dobrze wiesz do czego służy.
-Ale ja naprawdę nie wiem o co chodzi- grałam dalej.
-Nie wiesz jak długo cię szukałem, ile mnie czasu kosztowało odszukanie cię. – Złapał mnie mocno za rękę i próbował zdjąć zegarek.- Teraz zabiorę tylko to co moje.
W tej sytuacji mogłam zrobić tylko jedno: krzyknęłam najgłośniej jak mogłam, aż ludzie przyszli zobaczyć co się dzieje i pomogli mi z facetem. On natomiast wpadł w furię, aż przyszli ochroniarze gdy chciał się na mnie rzucić. Kiedy został unieruchomiony zaczął wrzeszczeć że to jego własność i że jestem złodziejką.
Jak najszybciej opuściłam sklep a potem miasto. Biegłam z bijącym sercem nie zatrzymując się, choć powoli ludzkie nogi odmawiały mi posłuszeństwa.
Kiedy opuściłam miasto zdyszana zmieniłam postać i biegłam dalej przez las na statek.
W domu powiedziałam profesorowi co się stało, ale nie wiedział jak może mi doradzić, dlatego wieczorem poszłam na klif wszystko sobie przemyśleć.
Domyślałam się kim może być Ben i czemu mówił że Aister Wihajster należy do niego. W końcu kiedyś należał do niego, bo to on był wtedy w lesie kłócąc się z tym chudym panem. Boje się co teraz będzie. A jeśli on naprawdę nie spocznie póki mnie nie znajdzie? Przecież wpadł w furię kiedy zobaczył mój zegarek.
Zasnęłam niespokojnym snem. Bardzo tego nie chciałam, ale w głębi duszy wiedziałam że muszę stąd wyjechać i to jak najszybciej.
Rano powiedziałam profesorowi, że zamierzam odejść, aby Ben mnie nie dopadł.
-Chcesz czy musisz odejść?- zapytał profesor. Widać było że się zmartwił tą wiadomością.
-Nie chcę, ale muszę. Dla bezpieczeństwa mojego i innych, przecież Ben zrobi wszystko by zabrać mi Aister Wihajster.
-Przecież nie wiadome jest to że cię znajdzie, mógł przecież pomyśleć tak jak ty: że odeszłaś daleko i więcej tu nie wrócisz.
-Ale jak tak nie pomyśli?- zapadła cisza.
-Daj mi 2 dni.- przerwał milczenie uczony.
-Na co?
-Po prostu daj mi czas, a jak się nie uda to w poniedziałek wieczorem dam ci odejść.
Zgodziłam się, bo szczerze mówiąc nie chciałam odchodzić, a tym bardziej kiedy komuś na mnie zależy jak naukowcowi.
Resztę dnia spędziłam na nurkowaniu. Nurkowanie i odkrywanie coraz nowszych zakamarków morza bardzo mnie uspokaja. A co jak profesorowi nie uda się zrobić tego co zamierza? Jak będę musiała odejść?
----------------------------------------------------
To taki rozdział na zakończenie roku (proszę o szczerąopinię)
Od razu mówię e najwczeniej napis.01.2015 ponieważ wyjeżdżam do babci, a tam nie ma internetu!
Życzę wszystkim Wesołych Świąt!
  • awatar klarusiae: Według mnie to twój nalepszy rozdział :)
  • awatar ♥Twyla♥: Szkoda, że to już ostatni :( Będzie mi cię brakowało do Nowego Roku :) Cudny był! I ten grubas XD Myślę, że teraz zacznie się coś bardzo niebezpiecznego ^^ Ten to jeden z ciekawszych twoich części ;) Wesołych świąt kochana!
  • awatar Mała Pisarka: Fajne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
13 marca, środa
Przez całą środę albo drzemałam, albo pływałam. Potem przez całą noc nie chciało mi się spać, więc do rana byłam w „terenie”.
W czwartek (gdy wróciłam rano do domku) grałam na komputerze, który profesor niedawno kupił. Najpierw zalogowałam się na Facebooku i poznałam kilku ludzi przez Internet, potem grałam w gry i na koniec oglądałam filmy. Gdy zaczęło mi się powoli nudzić postanowiłam wyjść na dwór.
Ostatnio (jak już wcześniej wspominałam) z profesorem zrobiliśmy nowe wejście do groty w której był statek (bo jak już pewnie wiecie statek jest na wodzie jakby w grocie) Teraz można też wejść tajnym, ukrytym przejściem z klifu, na którym często przesiaduje. Tam na ściance z kamienia są ukryte drzwi którymi się idzie schodami w dół, a potem korytarzem, schodami do góry i następnie wchodzi się do zjeżdżalni i się zjeżdża i jest się w wodzie przy moście przed statkiem. Bardzo jest przydatne to przejście i praktycznie wchodzę tylko nim.
Wracając: szłam właśnie korytarzem po schodach aby dostać się do głównego przejścia i pójść na klif, ale zobaczyłam że ktoś tu jest. Myślałam że to profesor wrócił ze sklepu, który był w sąsiednim mieście, ale to nie był on. Schowałam się za kamieniem w i obserwowałam kto ma czelność chodzić tajnym korytarzem. Były to jakieś dzieci: dwóch chłopców (wyglądających na mniej więcej mój wiek) oraz mała dziewczynka. Jeden z chłopców miał czarne włosy i nosił okulary, był ubrany w granatową bluzkę w kratkę i jeansy. Drugi miał blond włosy, był ubrany w żółtą bluzkę, a na głowie nosił pomarańczową czapkę. Dziewczynka miała jasno brązowe włosy zaplecione w dwa warkoczyki. Wyglądała na mniej więcej osiem lat. Miała na sobie różową sukieneczkę.
Myślałam że się zgubili i zaraz wrócą, ale oni szli dalej aż zjechali ze zjeżdżalni i szli dalej mostem do statku. Ja oczywiście śledziłam ich nadal. Kiedy weszli na statek zaczęli się przyglądać eksperymentom profesora i różnym rybom. Byłam zła. Nie dość że wkroczyli na nie swój teren, to jeszcze nic ich to nie obchodzi.
Zaczęłam warczeń. Usłyszeli mnie, a ja powoli zaczęłam wychodzić z ukrycia nastroszona z wysuniętymi pazurami i kłami patrząc na nich groźnie. Wyczułam że się przestraszyli.
-Co to, jakiś pies?- Zapytał okularnik.
-Czy ja ci psa przypominam!?- zapytałam wściekle i podbiegłam do niego patrząc mu się w oczy.
-To właściwie kim jesteś?- spytał blondyn, który trzymał młodszą dziewczynkę na rękach. Widać było że się mnie przestraszył, a dziewczynka tym bardziej.
-A co was to obchodzi! Ważne jest to że włamaliście się nie na swój teren!
-Dlatego że jest sztorm, a zobaczyliśmy przejście to przyszliśmy.- wytłumaczył blondyn. Jakoś im uwierzyłam i pozwoliłam na razie przesiedzieć sztorm. Miałam nadzieje że profesorowi nic się nie stanie i uda mu się ominąć sztorm.
-Jestem Fly- przedstawił się blondyn- to Laura- wskazał na dziewczynkę- a to Albert- pokazał na chłopca w koszuli w kratkę.
-Przecież „Fly” to po angielsku latać- zauważyłam.
-Tak, ale jest też takie imię.- powiedział.
-A ja jestem Julka.- przez chwilę zapadła niezręczna cisza.
-Ale kim jesteś?- nadal dopytywał się Fly.
-Twoim najgorszym koszmarem- odpowiedziałam z niechęcią- a jak jeszcze raz zapytasz to cie stąd wykopię.
-To tak traktujesz swoich gości?- zapytał się uśmiechnięty blondyn, który coraz bardziej mnie wkurzał.
-Tylko tych nieproszonych.
Usłyszałam jak ktoś wchodzi na statek. To był profesor, który trochę się zdziwił gdy zobaczył niespodziewanych przybyszów.
-Podobno był sztorm- powiedziałam do profesora.
-Był, dlatego wróciłem tak późno, ale już nie ma.- zakomunikował.
-Słyszeliście?- zwróciłam się do nieznajomych- sztorm już się skończył i możecie już sobie iść.
-Poczekaj Julka, jak chcą to mogą jeszcze zostać, w końcu mogą rozejrzeć się po laboratorium.- powiedział profesor.
-Co!? Powinni się cieszyć że pozwoliłam im przeczekać sztorm!- Byłam zła, bo jakoś ich nie lubiłam.
-Spokojnie- profesor zwrócił się do gości- Julka szczeka, ale nie gryzie.
-Czy ja naprawdę tak bardzo przypominam psa!?- Byłam zła.
-Ależ skąd, to tylko metafora.- wytłumaczył uczony.
-Więc niezbyt trafne.- widziałam jak chłopaki chichoczą, warknęłam na nich i poszłam na górę do pokoju. Słyszałam jak z dołu naukowiec tłumaczy dzieciakom jego eksperymenty. Niech im sobie tłumaczy i niech ich gości. Ja mam to w nosie.
O 19.30 było już ciemnawo i zamierzałam wyjść polatać, ale okazało się że nowi poznani nieznajomi zostali aż do późnej godziny.
-Julka, mam prośbę. Mogłabyś odprowadzić dzieciaki do domu?- zapytał dorosły. Z tego co widziałam i ja i chłopaki nie byli zadowoleni z tego co usłyszeli.
-A co ja ich niańką jestem?- zapytałam.
-Nie, ale zrozum: ciemno już i dosyć niebezpiecznie, więc ich zaprowadzisz do domu i wrócisz, a z tego co wiem to i tak miałaś zamiar wychodzić.
-Spokojnie, poradzimy sobie- powiedział Fly. Wyczułam że bardzo nie chcę abym z nim szła.
-Dobra, pójdę.-powiedziałam niechętnym tonem, ale tak szczerze mówiąc chciałam z nimi iść by zrobić Flayowi na złość.
Więc wyprowadziłam ich z korytarza. Ten odcinek przeszliśmy bez słowa. Kiedy klif mieliśmy już za sobą został nam już niewielki kawałek. Tam chłopaki mówili tylko jak trafić do domu. Okazało się że mają dom koło sąsiedniego miasta. Chcieli iść naokoło asfaltem, ale stwierdziłam że lasem będzie szybciej i tak zaczęła się kłótnia.
-Wolę iść tak jak przyszliśmy- powiedział Fly- przynajmniej znam drogę.
-A ja znam okolicę o wiele dłużej niż ty i wiem że idąc lasem skrócimy drogę o jakieś 10 minut jeszcze biorąc pod uwagę wasze wolne tempo to jak przyśpieszymy to skrócimy drogę o 15 minut.
-Mów co chcesz, ale ja idę tą samą drogą.- powiedział ciągnąc swoją młodszą siostrę za sobą.
-Fly, poczekaj- powiedział okularnik- Julka ma rację, szybciej przejdziemy lasem.
-W takim razie jak tak uważasz to idź z nią, a ja pójdę z Laurą normalną drogą- po tych słowach poszedł.
-Choć, powiedziałam do Alberta.- będziemy szybsi- poszliśmy lasem.
-Nie jesteś zbyt rozmowny- stwierdziłam po kilku minutach powolnego marszu. (tak to jest kiedy dostosuję się tempo do kogoś zamiast pędzić jak wiatr)
-Nie wiem o czym mam z tobą rozmawiać- stwierdził.
-O wszystkim właściwie. Nie lubię kiedy w towarzystwie nikt się nie odzywa.
-To czemu nie chciałaś abyśmy zostali dłużej?
-Jakoś nie lubię tego Flaya.
-Powiem ci szczerze że ja też za nim nie przepadam.
-To nie jesteście rodzeństwem?
-Jesteśmy, ale ciotecznym, jednak na moje nieszczęście okazało się że moja rodzina przeprowadziła się tam gdzie Fly i Laura.
-Aha.- przez chwilę znowu trwała niezręczna cisza.
-Już prawie jesteśmy- powiedziałam.
-Tak?
-Tak, jak się pośpieszymy będzie jeszcze szybciej.- ogonem złapałam go za rękę i zaczęłam biec. On próbowałam z mną nadążyć, aż słyszałam jak ciężko dyszy, ale nie zwalniałam tempa. Nagle się zatrzymała, a on się przewrócił.
-Już jesteśmy w mieście, gdzie teraz?
-W prawo i prosto do końca ulicy.- poszliśmy jak kazał i doszedł do domu, pożegnaliśmy się a ja poszłam. Tylko tym razem wolałam wrócić na około i zobaczyć jak daleko jest Fly z siostrą.
Przebiegłam całą trasę, ale ich nie spotkałam, ale przecież to nie możliwe, aby byli wcześniej niż ja i Albert.
Nagle usłyszałam krzyk. Rzuciłam się pędem w stronę z której dobiegał ten odgłos, a dobiegał z lasu. Gdy przyjrzałam się sytuacji to wilki zaczęły nocne polowanie, a tam gdzie są wilki to znaczy że jest się bardzo daleko od miasta, bo tylko tam są wilki, dziki i inne leśne zwierzęta.
Kontynuując: widziałam jak 3 wilki podchodziły do chłopca i dziewczynki, co jak już można było się domyślić to był Fly i Laura, która krzyczała.
Obiecałam profesorowi że bezpiecznie ich zaprowadzę do domu, więc musiałam pomóc: wyskoczyłam z krzaków i stanęłam w obronie dzieciaków. Warczałam na wilki, aż w końcu rzuciły się do ataku. Ja stałam w miejscu i te wilki, które podeszły zabijałam. To były tylko trzy wilki, więc szybko się z nimi uporałam.
-Ale ty głupi jesteś- zwróciłam się do chłopca.
-Chyba jestem- przyznał- dzięki.
-Chodź Laura.- powiedziałam do dziewczynki- trzeba w końcu dojść do domu znacznie dłuższą drogą niż wcześniej bo twój kochany braciszek zaprowadził cię w głąb lasu.
-Myślałem że tak droga będzie szybsza jak mówiłaś.- powiedział.
-Ale żeby iść lasem najpierw trzeba wiedzieć w jaką stronę!
Pozwoliłam Laurze usiąść na mnie i prowadziłam ją jak koń, a Fly tym razem posłusznie szedł za mną.
-Przepraszam- powiedział chłopak.
-Ale to i tak nie oznacza że cię, a branie mnie na litość nie załatwi sprawy, więc nie mów żadnych miłych słówek, bo tego nie znoszę.- powiedziałam z pogardą.
Nie miałam ochoty na dalsze rozmowy z nim, więc w ciszy zaprowadziłam ich do domu i wróciłam na statek.
----------------------------------------------------
Dziś długi rozdział i spokojnie, akcja sięrozręci.
Myślę że jeszcze jutro wstawię opowiadanko, ae nic nie obiecuje.
Wyraźcie swoj opinię na temat rozdziału!
  • awatar I ♥ Lagoona Blue: Zgadzam się z Zuzią:3
  • awatar klarusiae: trochę nudny przez brak akcji, ale mimo tego rozdział bardzo wciąga :)
  • awatar ♥Twyla♥: Bardzo ciekawy ale trochę mi nadal przeszkadza to, ze nie ma nic nieprzewidywanego. Mała dziewczyna pozabijała 3 wilki. Porfesor wrócił po prostu. Zaszalej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kiedy wstałam, profesor jeszcze spał, więc zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie, czyli wzięłam sobie wielki kawał sera, bo kanapek miałam już serdecznie dość, a nic więcej oprócz nich nie udało mi się znaleźć.
Było już po 8.00 a właściciel statku nadal spał. Postanowiłam pójść w teren. Pochodziłam sobie brzegiem morza, pobiegałam po lesie a gdy się zmęczyłam usiadłam na kamieniu przy klifie i odpoczęłam patrząc na falujące morze.
Po południu wróciłam na statek i patrzyłam jak profesor je obiad (ja nie miałam ochoty znowu jeść) Potem jeszcze wyszłam na dwór poskakać po kamieniach, które wystawały z morza, co bardzo mi się spodobało. Musiałam wykazać się równowagą aby nie spaść do wody.
Myślałam że uda mi się skoczyć na sąsiedni głaz, ale się przeliczyłam. Kamień był za daleko i wpadłam do morza.
To stało się niespodziewanie, że nie zdążyłam wziąć wdechu zanim się zanurzyłam. Pod wodą starałam się wstrzymywać powietrze i za wszelką cenę wynurzyć się na powierzchnie. Już nie mogłam dłużej wytrzymać i wypuściłam powietrze myślałam że się utopię. Jednak to nie nastąpiło. Byłam pod wodą a oddychałam, co więcej zauważyłam, że u palców u stóp mam błonę do pływania a ogon stał się mniej futrzasty, bardziej twardy i przypominał trochę płetwę. Dotknęłam szyi. Wyczułam że coś tam mam i to chyba były skrzela. Byłam nieco zszokowana, bo minutę temu myślałam że zaraz się utopię, ale dzięki aistrowi wihajstrowi kolejny raz uniknęłam śmierci.
Pływało się wspaniale, jakbym cały czas latała nie męcząc się przy tym. W dodatku odkryłam mnóstwo nowych możliwości np:
Kiedy rozłożyłam skrzydła uzyskałam jakby super przyśpieszenie, a na niby zegarku mogę sobie ustawić czy mam pływać czy normalnie chodzić po dnie jak na lądzie. (mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi)
Pływało się wspaniale, ale kiedy zrobiło się ciemno na morzu zaczął się sztorm, więc się wynurzyłam i wróciłam na statek. Chciałam powiedzieć profesorowi o mojej nowej umiejętności, ale go nie było. Zjadłam kolację, a nawet zrobiłam mu kanapkę, ale on nie wracał. Siedziałam do późna czekając na niego aż końcu zasnęłam.
Gdy rano się obudziłam naukowca nadal nie było. Jednak nie martwiłam się tym tak bardzo, bo prędzej czy później musi wrócić. Po śniadaniu postanowiłam znów pójść na klif, ale zamiast skakać po kamieniach położyłam się na głazie.
Cieszyło mnie to że znalazłam jakiegoś przyjaciela, u którego mogę nawet jeść i spać oraz spędzać czas. Znajomość z profesorem przypomniała mi również jak to jest być człowiekiem, którym już nie jestem od dawna. Właściwie odkąd zatrzymałam sobie zegarek straciłam jakby część człowieczeństwa. Teraz jak sobie pomyślę ile ja czasu byłam w zwierzęcej formie to czuję że straciłam wiele miesięcy bezpowrotnie. Chociaż zawsze kiedy byłam człowiekiem bolało mnie to że inne dzieci mają normalne rodziny a ja jestem sama. Lecz teraz chciałabym znów zacząć być normalną dziewczyną, odzwyczaić się od Aistra wihajstra.
Zdjęłam zegarek z prawej ręki i przyjrzałam mu się. Tak. To ten sam Aister Wihajster, dziwny zegarek, które teraz wskazuje godzinę 7.40 posiada różne mini dźwignię i ogółem wygląda nieco dziwacznie. Nie żałuje że nie wrzuciłam go do jeziora i nie pozbyłam się go na zawsze. W końcu bez niego nie wiadomo co by się ze mną stało.
----------------------------------------------------
Proszę was o szczerą opinię. Jak widać dodatkowo wstawiłam piosenkę, któa moim zdanie pasuje do tego rozdziału.
  • awatar I ♥ Lagoona Blue: Wooow*__* gdzie ten profesorekxD?
  • awatar ♥Twyla♥: @Ludmiła & León: my love story ♥: Zgadzam się z tobą trochę. Tak jak ci piałam kiedy musisz dodajesz nowe moce. Zaszalej XD Ale tak to to super :d
  • awatar ♥Twyla♥: Super! Bardzo ciekawy. Jestem bardzo, ogromnie ciekawa gdzie jest profesorek. Może planuje cos przeciwko niej albo cuś. Czekam na next ;) Dodaj dziś pliss XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Obudziłam rano. W brzuchu mi burczało, a nie znalazłam nic jadalnego w lesie, więc poszłam do profesora. Gdy on mnie zobaczył nie ukrywał radości.
-Przyszłam na śniadanko- oznajmiłam nie pytając go o zgodę.
Profesor przygotował jakieś kanapki i zasiedliśmy przy biurku zajadając.
-Szczerze mówiąc nie sądziłem że jeszcze tu przyjdziesz.- oznajmił.
-Nie? A dlaczego?
-Bo po naszej wczorajszej rozmowie mogłaś się na mnie obrazić.
-Nie obraziłam się, szczerze mówiąc jak pan chce to mogę nawet panu pokazać mój Aister Wihajster.- Stało się, resztki zdrowego rozsądku zniknęły i wygadałam się o moim skarbie!
-Aister Wihajster?
-Tak, dzięki niemu zmieniam się- tu pokazałam zegarek na ręce.
-Niesamowite. Wiesz, słyszałem że takimi przedmiotami można sterować za pomocą umysłu.
-Naprawdę?
-Tak. Skoncentruj się tylko na tym by coś zrobić za pomocą twojego… zegarka.
Zrobiłam jak mi kazał. Zamknęłam oczy przestałam myśleć o wszystkim i skupiłam swoją uwagę tylko na tym aby zmienić się w człowieka. Myślałam że jak zwykle nie uda mi się za pierwszym razem, ale usłyszałam jak profesor mi bije brawo i spostrzegłam się że jestem znowu normalną dziewczyną.
-Doskonale, widzisz to nie takie trudne, a jak się wprawisz będziesz mogła robić to znacznie szybciej.
-Czyli nie chcesz mi zabrać Aistra Wihajstra?- spytałam niepewnie.
-Oczywiście, że nie. Jestem już za stary na takie rzeczy.
Tak spędziłam u profesora cały dzień. Opowiadał mi o swoich wynalazkach. Np. mówił o jakiś molekułach genetycznych (z tego akurat nie zrozumiałam za wiele) i połączył rybę z myszą i teraz jest mysz z płetwą, która je ser w wodzie. Ja opowiadałam nieco o moim życiorysie a nawet o tym jak dostałam mój niby zegarek. Po nie za dobrym obiedzie (jedliśmy znowu kanapki ze śniadania) opowiadał mi różne historyjki, a potem dawałam pokazy wokalne. Znaleźliśmy nawet ukryte przejście z klifu. Gdy zapadał zmrok profesor zjadł kolację (ja nie miałam ochoty znów jeść jakiś kanapek) Zgodziłam się spać u niego. Rozłożył mi posłanie na najwyższym piętrze w jego pokoju. Pokoik był niewielki, a ja miałam spać na parapecie. Bardzo mi się to miejsce spodobało bo miałam widok z okna, choć z okna widać było tylko wodę. Poduszka mi się nie przydała, więc spałam tylko na parapecie bez żadnego przykrycia jak zawsze. Pierwszy raz od bardzo dawna bawiłam się tak dobrze. W końcu znalazłam przyjaciela i naprawdę go lubię. Jest może trochę stary, ale o dziwo bardzo fajny.
---------------------------------------------
Trochę krótki rozdzialik, ale mam nadzieje że wam się spodba. Wyraźcie szczerą opinię!
  • awatar I ♥ Lagoona Blue: Ciekawie:*
  • awatar ♥Twyla♥: Bardzo ciekawe, idę czytać kolejny ;)
  • awatar Mała Pisarka: Fajnie ci wyszło i naprawdę podoba mi się ten rozdział :D Dobrze też, że nie ma już tych czerwonych napisów. Bez nich o wiele łatwiej się czyta :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
9 marca godzina 10.00
Noc przespałam w lesie, później postanowiłam obejrzeć miejscówkę. Bardzo mi się podobała, morze fajne, mało domów i ludzi -istny raj dla mnie. Później kąpałam się w morzu, ale tylko przy brzegu, bo nie potrafię pływać, właściwie pierwszy raz od bardzo dawna pływam, a raczej nurkuję w morzu. Morze było ogromne, ale przy skałach zauważyłam coś dziwnego jakby jaskinię. Byłam bardzo ciekawa, więc podpłynęłam dalej. Tam faktycznie była ogromna grota a w niej coś podobnego do statku. Wydawał się opuszczony i stary. Z niego wychodziły różne mosty, widać że dobudowane aby przejść na brzeg. Wyglądowo to miejsce bardzo mi się spodobało.
Postanowiłam sprawdzić co jest w środku niby statku, bo chyba nikt by nie chciał tam mieszkać.
W środku było trochę brudno, ale nie tak bardzo jak się spodziewałam. Gdy się wchodziło na początku był korytarz, a potem długie schody w górę. Niepewnie weszłam po schodach. Na górze było już czysto to znaczy że może jednak ktoś tu przychodzi. Pomieszczenie na górze było bardzo duże, ale nie do końca widać było rozmiary pokoju, bo większość miejsca zapełniały akwaria z rybami. Tych akwariów było sporo, każdy z innymi gatunkami ryb. Był nawet długi korytarz ze zdjęciami wszystkich ryb żyjących w morzu. Na ścianie udało mi się zauważyć jakiś dyplom. Przyjrzałam się mu: to była nagroda za naukowe odkrycia w dziedzinie biologii morza dla Profesora Miltona Husemberge. Bardzo dziwne nazwisko, ale w końcu to Anglik a tam wszystkie nazwiska, które dla innych dziwnie brzmią to w Anglii są zupełnie normalne .Jednak to też znaczyło że jednak ten ktoś tu mieszka. Lecz nie wycofałam się, bardzo mnie ciekawiło co on jeszcze ma w swoim domku. Nagle ktoś mnie zobaczył i krzyknął: „kim ty jesteś?”
Myślałam że zza akwarium wysunie się otyły mężczyzna w okrągłych okularach i czarnych krótkich włosach i z wąsami i zarostem, ale zobaczyłam chudego pana w półokrągłych okularach. Miał dość długie stojące do góry rude włosy, nie miał zarostu ani wąsów. Miał na sobie biały fartuch taki jaki noszą naukowcy.
Sądziłam że zaraz mnie stąd wygoni, ale on popatrzył się na mnie i się uśmiechnął. Ja patrzyłam się na niego nie odwzajemniając uśmiechu.
-Kim ty jesteś?- zapytał. Miał przyjazny głos, ale nie wiem do czego można było go porównać. Wystarczy tyle że był przyjazny.
-Jestem Julka- powiedziałam pewnie.
Profesor wymamrotał coś pod nosem coś w stylu „niesamowite”.
-Co jest takie niesamowite?- spytałam go z irytacją w głosie.
-Ty jesteś niesamowita. Potrafisz rozmawiać, masz wyostrzone zmysły i wyglądasz tak jak wyglądasz.
Tego się spodziewałam. Zawsze unikałam zwykłych ludzi, a teraz co? Gadam sobie z naukowcem, który może mi zrobić jakieś testy czy coś w tym stylu aby dowiedzieć się czemu tak wyglądam, potem odkryje Aister Wihajster i mi go zabierze!
-Ma pan coś do jedzenia? Bo trochę głodna jestem.- zmieniłam temat.
Złożyło się tak że nawet zaprzyjaźniłam się z profesorem. On dał mi jedzenie, pogadaliśmy sobie i wyszło że mamy wiele wspólnego: oboje bez rodziny i w sumie bez przyjaciół. Jednak wiedziałam że w końcu zabrzmi to pytanie:
-A kim ty właściwie jesteś jeśli można spytać?
-Tak do końca nie wiem… - Odpowiedziałam niepewnie, bo niezbyt chciałam mu mówić o Aistrze Wihajstrze. Tak lubię profesora, ale nie znam go za dobrze.
-Czyli z tego wynika że nie jesteś tą postacią od urodzenia.
-No tak, nie jestem.
-A powiesz mi jaka jesteś jako druga postać?
-Człowiekiem.
-Nadzwyczajne. A dzięki czemu tak się zmieniasz?
Milczenie. Nie zamierzałam mówić mu o sobie więcej niż powinnam.
-Rozumiem, jeszcze nie ufasz mi za bardzo, ale wszystko w swoim czasie. Mieszkasz tu gdzieś niedaleko?
-Mieszkam w Polsce, a tutaj przyleciałam wczoraj.
-Przyleciałaś?- profesor był zaskoczony. Tak to jest kiedy mówi się za dużo niż powinno. Przecież nie widział moich skrzydeł, bo je schowałam.
-Mam świetny pomysł. Skoro nie masz gdzie spać to możesz przenocować u mnie, mam jeszcze jedno piętro i tam możesz się przespać.
-Dzięki, ale chyba nie skorzystam… Chyba już pójdę.- nie chciałam u niego spać, czułabym się bardzo nie swojo. Bez pożegnania pobiegłam do lasu. Wdrapałam się na jakieś drzewo i jak zwykle zaczęłam rozmyślać.
Pierwszy raz od około miesiąca rozmawiałam z kimś. Tak dawno tego nie robiłam że już zapomniałam jak to jest kiedy ktoś się z kimś zaprzyjaźnia, a ja bardzo lubię profesora. Zostałabym chętnie u niego dłużej gdyby nie mój rozsądek. Przez długi czas z nikim nie rozmawiałam przez to jestem bardzo nie ufna. Wiem że nie powinnam, ale bardzo chciałabym powiedzieć profesorowi o Aistrze Wihajstrze, bardzo go polubiłam.
---------------------------------------------
Trochę długi, ale dlatego że bardzo długo nie wstawiałam opków. Mam nadzieje że wam się spodoba.
A teraz coś zupełnie nie nawiązującego do rozdziału:
Wstawiam swoją pracę na konkurs!
Proszę was o szczerą opinię o rozdziale oraz o mojej pracy.
  • awatar Ludmiła & León: my love story ♥: Ciekawie, ciekawie. Zacznę od sprawy dla mnie bardzo ważne, bo krucho u mnie z komentarzami:przeczytałabyś może 16 rozdział? Z góry dziękuję.! Rozdział jest.. hm. Jest on jakby powrotem do jej świata, a że dawno nie byłam w jej ciele, zapomniałam, kim jest. Teraz się tak jakby odnalazłam i liczę, że spotka się z Profesorkiem : ) Ja bym nie mówiła na jej miejscu :3 Ludzie to nędzne szumowinki, ale to twój opek zresztą ^-^ Czekam na nexty, a jeżeli przeszkadzają Ci moje niezbyt pewnie miłe komy, mogę pisać "super" bo wiesz, nie chcę być wredna, czy cuś.. *-* A mogę wiedzieć która piosenka Ci się nie podoba? ; )
  • awatar ♥Twyla♥: Śliczna praca. Jestem bardzo ciekawa co dalej ;) Czekam na next :d
  • awatar Monsterka 007: Super, czekam na kolejny rozdział! Praca też ładna, powodzenia ^^ Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie pisałam przez 5 dni, ale rozumiecie szkoła, a teraz puki poprawianie ocen treba się napracować na ocene.
Dziś wstawiam śmieszne filmiki z minionkami, ale jutro na bank wstawię moje opowiadani (troche zmieniłam kolejność rozdziałów, więc się nie zdziwcie) Teraz moje opowiadanka są dopracowane i chyba ciekawe, ale o tym przekonacie się jutro. Pewnie wstawię je jakoś po 12.00
A po za tym jest mi dziś wesoło, bo dostanę sims 4!!
To tyle, łapcie filmiki:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›